Cześć wszystkim! Jestem nowy w tej łodzi i całkiem nowy w serii Soulsborne jako całości. Właśnie ukończyłem moją pierwszą grę w Dark Souls Remastered, a ponieważ wszyscy i ich matka zrobili ranking bossów, pomyślałem, że też rzucę swój kapelusz na ring! W pewnym kontekście grałem w DS3 po raz pierwszy zeszłej wiosny podczas dość trudnego okresu w moim życiu. Gra dała mi coś, na co mogłem się doczekać i cieszyć, gdy nie miałem w życiu wielu pozytywów, więc Gry Souls zawsze będą miały szczególne miejsce w moim sercu. Pokonałem DS3 wiele razy z kilkoma różnymi kompilacjami, a także grałem przez większość Bloodborne przed wejściem do DS1, więc to nie jest lista absolutnego początkującego. Nie miałem jednak żadnego doświadczenia z bossami tej konkretnej gry, więc mam nadzieję, że dzięki temu moja lista będzie świeża. Bez zbędnych ceregieli, oto lista najtrudniejszych bossów w Dark Souls!

Uwaga: Oceniam bossów wyłącznie na podstawie własnego doświadczenia z pierwszej gry. Te rankingi najprawdopodobniej zmienią się w miarę grania. Głównymi czynnikami, które brałem pod uwagę, były to, ile razy szef mnie zabił, ile razy wyleczyłem, czy zmusili mnie do zmiany strategii itp. Jeśli jesteście zainteresowani tymi informacjami, mogę edytować post z nim później. Nie wiedziałem też, że Gwyndolin jest szefem i nie walczyłem z nim, więc nie pojawi się na tej liście.

23: Pinwheel

szczerze nie mam nic do powiedzenia na temat tego bossa, bo nigdy nie zaatakował, gdy walczyłem z nim w drodze do walki z Nito. Spadł w trzech uderzeniach i zajęło mi około pięciu sekund, aby pokonać, więc myślę, że to daje mu tytuł najłatwiejszego bossa.

23: 46

uważam, że ten facet jest absolutnym popychadłem. Jego zdrowie było niskie jak na punkt w grze, z którym walczyłem (post Anor Londo), a jego ruchy były łatwe do przewidzenia i przetaczania. Ponieważ nie dorwał mnie, kiedy z nim walczyłem, wylądował pod numerem 23.

22: Asylum Demon

Asylum Demon nie jest niczym szczególnym pod względem trudności, ale z pewnością czuje się jak imponująca obecność na początku gry, zwłaszcza po tym, jak został przeciwko niemu tylko złamanym mieczem. Jego ruchy są dość łatwe do uniknięcia, ale zadał mi kilka obrażeń od jednej z jego fal uderzeniowych podczas naszej walki. W połączeniu ze względną słabością sprzętu, z którym musiałem walczyć, to wykańcza strażnika Sanktuarium.

21: Seath The Scaleless

pomimo tego, że był nie do zabicia w pierwszym spotkaniu i był nieśmiertelny, dopóki jego kryształ nie zostanie złamany, seath przegrał każde wyzwanie, gdy mogłem go uszkodzić. Poszedłem do walki z tylko jednym Estusem (zostałem zniszczony w Crystal Cave), ale nadal byłem w stanie bezpiecznie pokonać Seatha, trzymając się jego pleców i ogona, ponieważ większość jego kryształowych ataków wydawała się być w dużej mierze skierowana do przodu. Jedna z najfajniejszych estetycznie Aren bossów.

20:

kiedy pierwszy raz zobaczyłem tego bossa po walce z Quelaagiem, nie wiedziałem jak wywołać jego walkę z bossem, więc po prostu wyszedłem. Jednak udało mi się to rozgryźć, gdy zobaczyłem błyszczący łup w rogu. Nie ma wiele do powiedzenia o tym szefie. Grałem w zwarciu przez całą grę, więc musiałem wyłudzić jego ataki i ukarać, gdy je wystrzelił. Zostałem trafiony kilka razy, ale nie wystarczyło, żeby mnie zastrzelić, a on atakował na tyle wolno, że nigdy nie byłem w niebezpieczeństwie.

19: Chaos Witch Quelaag

mówiąc o Quelaag, oto ona! Ta walka z bossem była interesująca, ponieważ był to pierwszy projekt bossa, który naprawdę mnie zaskoczył. Nie stanowiło to jednak zbyt dużego wyzwania, ponieważ ruchy Quelaag mogły trafić tylko przed nią, dzięki czemu spider backside był bardzo łatwy do trzymania. Jej ataki lawowe były z pewnością irytujące, ponieważ utknęły w pobliżu, ale nie była wystarczająco szybka, aby zmusić mnie do potknięcia się na stopie. Fajna walka, ale nic szalonego.

18: Iron Golem

Iron Golem to kolejny boss, który ma bardzo łatwe do uniknięcia ruchy, ponieważ można po prostu przetoczyć się przez jego nogi, podczas gdy on kończy. Jednak twój naprawdę był głupcem i nie zdawał sobie sprawy, że olbrzym na szczycie fortecy Sen będzie nadal rzucał we mnie ognistymi kulami podczas walki. To sprawiło, że walka była nieco trudniejsza, ponieważ arena była w ogniu przez połowę czasu, ale dość szybko Uderzyłem w bilet do Anor Londo.

17: Rozdziawiony Smok

ten boss był ciekawą walką. Walczyłem z nim dość wcześnie w grze, więc wyczerpanie jego puli zdrowia Zajęło mi trochę czasu, a on uderzył dość mocno. Jednak nadrobił te pozytywy, mając ogromne windupy. Jedynym ruchem, który mnie uderzył, był jego chwyt (nie mogłem rozgryźć, Jak to było telegrafowane). I Czarnoksiężnik na dachu. Ten facet mnie pociął i zabił zaraz po tym, jak zabiłem smoka, więc myślę, że to on był prawdziwym szefem.

16: Gwyn, Lord of Cinder

gwyn ma dużo zdrowia, jest dość agresywny, uderza mocno, uderza szybko i może zaatakować cię z niemal dowolnego miejsca na arenie. Więc, co on do cholery robi w tym momencie na liście? Łatwe: szczycę się moją zdolnością parowania. Wiedziałem, że gwyn może zostać sparowany, więc byłem gotowy z wysoką opanowaniem zbroi i pierścieniem szerszenia. Co gorsza, w porównaniu do wysoce nieregularnych wzorców ataku większości wrogów w Dark Souls, proste i czyste uderzenia mieczem Gwyn były tak łatwe do odczytania, że w całej walce brakowało tylko dwóch par. Upadł w czterech ripostach i tylko dwa razy mnie wyleczył, więc nie mogę umieścić go dalej na tej liście, tak bardzo, jak chcę. Jeśli chodzi o emocje, to tylko jedna walka była dla mnie bliska. I nawet nie zaczynaj z tematem Gwyn-i tak mam gęsią skórkę. Myślę, że mogę walczyć z nim bez parowania następnym razem, żebym mógł docenić atmosferę walki jeszcze bardziej.

15: Wielki Szary Wilk Sif

a oto druga najbardziej emocjonująca walka w grze! Sif jest absolutnie majestatyczne stworzenie zupełnie w przeciwieństwie do reszty potwornych bossów w tej grze. Była najlepszą dobrą dziewczyną, broniąc grobu swego pana do ostatniego tchu. Rzuciłem się na walkę tak szybko, jak tylko mogłem, bo widok jej kulejącej złamał mi biedne serce. Pod względem trudności jest interesującym przypadkiem. Ma długie zwijanie i wyraźnie telegraficzne ruchy, ale jej prędkość i ogromne hitboxy sprawiają, że trudno jest całkowicie uniknąć. Myślę, że to miejsce jest dla niej odpowiednie.

14: Firesage Demon

Spoiler alert: jestem naprawdę zły w unikaniu magicznych ataków, a to pojawi się kilka razy na tej liście! Pomimo tego, że jestem reskinem reskina, nie chcę przyznać, że Demon ognia wciąż zdołał mnie zabić z powodu jego ogromnej eksplozji AOE. Nie za dużo do powiedzenia o tym bossie poza tym, to naprawdę nie było takie specjalne walki. Walczyłbym o wiele więcej, gdybym nie walczył z bezpańskim demonem. Nie martw się, dotrzemy tam.

13: Demon Taurus

jest to prawdopodobnie dość kontrowersyjne miejsce, ponieważ Demon Taurus nie wydaje się być uważany za bardzo twardego od ludzi, z którymi rozmawiałem. Był on jednak odpowiedzialny za moją pierwszą śmierć w grze, więc był to dla mnie pierwszy trudny punkt. Nie wiedziałem, że można spamować ataki, kiedy walczyłem i zbyt długo czekałem na górnej platformie, więc skończyło się na pojedynku. Myślę, że arena trochę popycha tego Bossa, ponieważ mimo, że ataki nie są tak trudne do uniknięcia, zawsze jesteś zmuszony uważać na nogi.

12: Bell gargulce

myślę, że ten mniej więcej pół punktu na mojej liście jest idealny dla Bell gargulce. Nie są one spektakularnie trudne, ale zaskakują, ponieważ są pierwszym bossem, który zaskakuje gracza wprowadzając nową mechanikę (wielu wrogów). Po tym, jak się o tym dowiedziałem, wiedziałem, że muszę szybko zabić pierwszego, co dodało poczucia pilności. Ta walka ma również szczególne miejsce w moim sercu, ponieważ mam halabardę Gargulca, która stała się moją bronią do końca gry.

11: Demon stonogi

Arena bossa pokryta lawą? I nie można dostać przedmiot, który zmniejsza obrażenia lawy przed walką z bossem? Fenomenalnie. Demon stonogi trafia na szczyt listy dzięki sile swojej areny. Nie ma zbyt wiele miejsca do walki, a moim jedynym wyborem było przyciągnięcie go do ziemi. Podczas mojej pierwszej próby, ten szef po prostu biwakował mnie i zaatakował z dystansu podczas pobytu w lawie, więc ledwo miałem szansę. Pomimo jego względnej łatwości raz na lądzie, ilość frustracji do tego punktu uzasadnia ten ranking.

10: Capra Demon

pierwszy szef w naszej pierwszej dziesiątce jest taki, który zarabia swoje miejsca przez … powiedzmy wątpliwych środków. Natychmiast zostałem popędzony przez psy, kiedy wszedłem do boss arena,która była również mniej więcej wielkości mojego pokoju w akademiku na pierwszym roku. Po oczyszczeniu psów Demon Capra był dość łatwy do pokonania, ale wątpię, by wielu graczom udało się przetrwać pierwsze spotkanie z tym bossem. Czynnik zaskoczenia podnosi tego bossa daleko poza jego normalną trudność.

9: Gravelord Nito

tuż obok demona Capry znajduje się kolejny boss, który rzuca w ciebie swoimi sługusami. Na szczęście dla nas, tym razem odradzają szkielety! Ta walka sprawiła, że ponownie oceniłem moją taktykę i zamieniłem się halabardą mojego zaufanego Gargulca (na Nito) i Boską halabardą, którą zrobiłem dla katakumb, aby oczyścić mniejszych facetów, aby nie ogłuszyli mnie na śmierć. Fakt, że Nito zmusił mnie do użycia dwóch broni, czego nie zrobiłem w żadnej innej walce z bossem, daje mu sporą przewagę. Dodając do tego swój irytujący atak dystansowy i toksyczne nagromadzenie, Nito zdobywa tytuł Lorda z bólem głowy podczas walki.

8: Czarny Smok Kalameet

walka Kalameeta wyglądała jak Sif na sterydach: jest łatwy do odczytania, ale uderza mocno i szybko z ogromnymi hitboxami. Oprócz tego ma ogromną pulę zdrowia i atak czarnego płomienia, który jest prawie niemożliwy do uniknięcia i zadaje mnóstwo obrażeń. Myślę, że ta walka nie plasuje się wyżej na mojej liście ze względu na moje doświadczenie w grach (grałem dużo w Monster Hunter, do czego ta walka jest podobna), ale Kalameet był z pewnością godnym przeciwnikiem. Nie winię Anora Londo za to, że się go bał.

7: Moonlight Butterfly

Co otrzymasz, jeśli skrzyżujesz gracza walczącego w zwarciu, który jest do bani w unikaniu magii z bossem, który unosi się poza zasięgiem spamując ataki magiczne? Ból. Moonlight Butterfly był jedną z moich najmniej ulubionych walk z bossami, ponieważ prawie nie czułem się jakbyśmy walczyli ze sobą. Kręciłem się, próbując nie umrzeć, czekając, aż wyląduje, żebym mógł go pokonać. Co gorsza, walczyłem z nim dość wcześnie, więc musiałem dostać wiele lądowań, aby go wykończyć. Mimo irytacji walki, wyglądał niesamowicie i miał doskonale nawiedzający motyw bossa, więc mogę nieco wybaczyć temu owadowi.

6: The Four Kings

ta walka sprawiła, że poczułem panikę, której żadna inna walka w grze nie mogłaby powtórzyć. Dlaczego? Ponieważ nie ma znaczenia, czy król, z którym walczysz, nie żyje, czy nie; kolejny jest w drodze. Indywidualny król nie jest tak trudnym wrogiem, ale w moich pierwszych próbach nie mogłem poradzić sobie z DPS, aby była to spójna walka jeden na jednego. W końcu obmyśliłem właściwą strategię, ale to wymagało trochę pracy. Ta walka trwa powolną, metodyczną walkę Dark Souls i rzuca go na głowę, co czyni go godnym wysokiego miejsca na liście.

5: Manus, ojciec Otchłani

Manus był dla mnie interesującym szefem do walki – miał magię, ale jej nie spamował, wolał mnie pokonać niż miazgę swoimi gigantycznymi dodatkami. Jego poziom agresji, a nawet szybkość, były zupełnie nieoczekiwane dla tak wielkiego, potężnego potwora. Jeszcze trudniej było mu czytać. Jego ataki same w sobie nie były straszne, ale nigdy nie wiedziałem, co zamierza zrobić. Łącząc to z jego kombinacją, która może wybić dobre 2/3 paska zdrowia za jednym zamachem, masz bossa godnego pierwszej piątki rankingu.

4: Dragonslayer Ornstein i Executioner Smough

kultowy Duet znajduje się dość wysoko na każdym poziomie trudności, a oni więcej niż zdobyć swoją sławę. Szybkie pchnięcia Ornsteina doskonale łączą się z gigantycznym młotem Smough’ a, który jest w stanie zniszczyć filary, które zapewniają krótki odpoczynek od ich ciągłego ataku. Ci dwaj utrzymywali mnie stale w defensywie i nie mogłem przestać biec, dopóki Ornstein w końcu nie upadł. Nawet wtedy, choć, powered-up Smough nie jest niczym lekceważyć. To była naprawdę fajna walka, która zawsze będzie złotym standardem szefa gangu i w 100% na to zasługuje.

3: Knight Artorias

ulubiony Abysswalker (i ulubiony boss większości ludzi w grze z tego, co mogę powiedzieć) jest potęgą na każdym poziomie. Jest agresywny, potężny, łatwo ogłusza, nieprzewidywalny i niezwykle szybki. Och, i może się wzmocnić, aby osiągnąć koszmarny poziom siły. Artorias był pierwszym bossem, który zmusił mnie do przejścia z mid-roll NA light-roll, ponieważ po prostu nie mogłem trafić, jeśli chciałem wygrać. To była niesamowita, pełna akcji i błyskawiczna walka, która bardzo mi się podobała. Do tego motyw skorumpowanego rycerza próbującego utrzymać swój ostatni strzęp honoru miał duży wpływ. Inspiruje też moją ulubioną walkę z bossem w serii, The Abyss Watchers z DS3! Cieszmy się, że mógł użyć tylko jednej ręki, bo nawet nie chcę myśleć o tym, jak wyglądałaby ta walka, gdyby Artorias przyszedł ze swoją tarczą.

2: Zabłąkany Demon

będę z wami szczery, nienawidzę siebie za to, że muszę umieścić zabłąkanego demona wszystkich rzeczy tak wysoko na liście. Reskin bossa samouczka nie ma miejsca na bycie drugim najtrudniejszym bossem w tak niesamowitej grze. Jednak moja rzetelność dziennikarska zmusza mnie do umieszczenia go tutaj, ponieważ zabijał mnie więcej razy i sprawiał o wiele więcej problemów niż wszyscy inni szefowie do tej pory. A jeśli przeczytasz wszystkie moje inne wpisy, pewnie zgadniesz dlaczego: jego magiczna eksplozja AOE. Przez całe życie nie mogłem dowiedzieć się, kiedy i gdzie zamierza przeprowadzić ten atak, i zadał mnóstwo obrażeń mojej stosunkowo niskiej postaci. Mój agresywny styl gry nie kojarzył się dobrze z niewiedzą, kiedy dalej atakować, a kiedy unikać, więc nie mam wyboru, jak tylko sprawić, by zabłąkany Demon został moim wicemistrzem. Szczerze was wszystkich przepraszam, ale muszę to zrobić.

1: Bed of Chaos

pieprzyć tego szefa. Ta walka jest najbardziej zbliżona do gry w Souls. Przyznam, że umarłem dla tego bossa więcej niż dwa razy, niż dla każdego innego bossa w tej grze. Zawsze lubię dobrą platformówkę, ale mechanika ruchu Dark Souls absolutnie nie jest stworzona dla bossa platformówki. Mogę tylko podziękować FromSoftware za to, że roots nie odradzał się, bo szczerze mówiąc Nie wiem, czy w przeciwnym razie ukończyłbym grę. Jego ataki są trudne do uniknięcia, ramiona nadal zmiatają Cię przez większość czasu, gdy blokujesz, a nawet nie możesz przestać myśleć o tym, co zrobić, ponieważ podłoga wypada spod ciebie. Ta walka była absolutnie najgorszą z gry pełnej niesamowitych doświadczeń bossa, ale niestety jest na szczycie listy. Z drugiej strony, niezwykle satysfakcjonujące było uderzenie tego owada i zobaczenie, jak pasek zdrowia szefa spada do zera.

Dziękuję bardzo za przeczytanie mojej super długiej listy! Świetnie się bawiłem, więc daj mi znać, jeśli ci się spodoba / chcesz, żebym zrobił więcej. Jestem również szczęśliwy, aby odpowiedzieć na wszelkie pytania dotyczące tego, jak w rankingu lub dodać moje sumy śmierci, jeśli ludzie chcą-po prostu daj mi znać.

jeszcze raz dziękuję, cieszę się, że mogę stać się częścią społeczności tutaj 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

lg