w poprzednich wpisach pisałem o naszych wysiłkach, aby wspiąć się na szczyty Apeninów na początku tego roku, w tym o dwóch próbach zdobycia najwyższej góry na Półwyspie włoskim, 2912m Corno Grande, raz od strony północnej, a ponownie od południa, i próbie na 2348M Monte Sirente.

chociaż były to przyjemne wspinaczki rozpoznawcze, nie udało nam się dotrzeć na szczyt żadnego ze szczytów z powodów, które można ogólnie odłożyć na warunki śniegowe. Apeniny w tej części Włoch (Abruzja) w zimie otrzymują kilka metrów śniegu, co spowalnia nasze postępy i czasami powoduje nieodpowiednie lawinowe stoki.

byliśmy zdeterminowani, aby wstać Corno Grande i po tym, jak Edita wróciła do Rzymu po dwumiesięcznym pobycie w Nepalu, wspierając Światowy Program Żywnościowy (WFP) w odpowiedzi na trzęsienie ziemi, natychmiast wyruszyliśmy na naszą trzecią próbę.

 wspiąłeś się na to coś? Odwal się! Corno Grande z Campo Imperatore.
wspiąłeś się na to coś? Odwal się! Corno Grande z Campo Imperatore.

Apeniny latem to inny zasięg, tak inny, że mogą być na innym kontynencie. Zimowe wspinaczki z niepewnymi warunkami i miarą ryzyka stają się prostymi wędrówkami po wzgórzach, ale to dobrze. Swoją podróż na świeżym powietrzu rozpocząłem jako chodzący po wzgórzach i pozostanę nim tak długo, jak będę mógł chodzić. Góra, która sprawiła nam takie kłopoty w styczniu i lutym, stała się przyjemną przekąską w tym, co miało być świętem górskich wędrówek.

Włosi chyba nie mają takiej kultury chodzenia po wzgórzach jak my w Wielkiej Brytanii. Często mieliśmy góry dość dużo dla siebie, które byłyby zatłoczone przez ludzi w domu. Jedynym wyjątkiem jest Corno Grande, czyli Włoski Snowdon, ale bez pociągu. Standardowa trasa, czyli Via Normale, rozpoczyna się po południowej stronie od miejsca zwanego Campo Imperatore, rozległej trawiastej równiny wysokogórskiej, z hotelem i ośrodkiem narciarskim na jej górnym końcu, 2100 m n. p. m.

w lutym droga była nieprzejezdna, a z Fonte Cerreto 1000m poniżej zjechaliśmy kolejką linową zatłoczoną narciarzami. Tym razem udało nam się prowadzić.

w lutym nie było śladu Via Normale. Został zakopany pod metrami śniegu, a w rzeczywistości stał się trasą narciarską. Nie było śladów stóp do naśladowania i musieliśmy wybrać alternatywną trasę wzdłuż cudownie wąskiego śnieżnego grzbietu. Przy tej okazji na zboczu pod naszym grzbietem wytyczono łatwą ścieżkę, którą niektórzy nawet wspinali się na rowerze.

łatwa ścieżka wykuta w zbocze wzgórza do Sella Monte Aquila
łatwa ścieżka wykuta w zbocze wzgórza do Sella Monte Aquila

ścieżka prowadziła do kol, Sella Monte Aquila, na innym wysokim płaskowyżu na dole naszego grzbietu. W lutym zbadaliśmy możliwe trasy przez ten płaskowyż do podnóża południowo-zachodniego ramienia Corno Grande. Wiedzieliĺ „my, Ĺźe Ĺ” cieĺźka prowadziĺ 'a do ramienia, ale zbocza pokryte byĹ’ y lawinowymi gruzami. Przebiliśmy się przez głęboki po kolana śnieg do podstawy ramienia i wykopaliśmy dół śnieżny, który podniósł warstwę śniegu tak łatwo, jak obieranie banana. Pomogło to wyjaśnić, dlaczego nie było śladów stóp na ramieniu i dlaczego setki ludzi jeździło na nartach na Campo Imperatore, podczas gdy tylko dwie rozważały wspinaczkę na Corno Grande. Zawróciliśmy i ruszyliśmy w pobliże Monte Aquila jako szczyt pocieszenia.

na płaskowyżu nad Sella Monte Aquila w zeszłym tygodniu były jeszcze plamy śniegu, ale także szeroka trasa po trawiastych zboczach ozdobiona kolorowymi polnymi kwiatami. Stok lawinowy był teraz zygzakiem w górę piargu, a wkrótce byliśmy na szczycie ramienia, wysoko ponad okolicznymi górami, z wyjątkiem gładkiej kamiennej korony Pizzo D ’ Intermesoli przez dolinę na zachód.

szlak wspiął się nieco wyżej w górę ramienia do małej Kotliny pod zachodnim szczytem Corno Grande, najwyższym z trzech szczytów. Via Normale przekroczyła tę Kotlinę, po czym zygzakowato wspinała się na zbocza piargów po drugiej stronie. Zdecydowaliśmy się skręcić w prawo, aby wspiąć się na zachodni grzbiet, postrzępiony dinozaur-grzbiet skały, który obiecywał lepsze widoki, mniej ludzi i radosne zamieszanie.

u podnóża zachodniego grzbietu Corno Grande
u podnóża zachodniego grzbietu Corno Grande

mimo że grzbiet był odsłonięty i upadek miał poważne konsekwencje, szamotanie było łatwe, a nawet sporadyczne żelazne poręcze przykręcone do skały, aby pomóc. Trasa była oznakowana czerwono-białymi znakami i wędrowała od lewej do prawej strony grzbietu, rzadko trzymając się grzebienia. Spotkaliśmy kilka osób idących w górę i schodzących w dół, ale nic do porównania z hordami, które widzieliśmy czołgające się po Via Normale przez dorzecze po naszej lewej stronie.

to była przyjemna zabawa, ale za szybko się skończyła. W krótkim czasie powróciliśmy do Via Normale, gdy weszliśmy w cienkie chmury. Chociaż nie mieliśmy już widoku, nietrudno było wiedzieć, kiedy dotarliśmy na szczyt. Oprócz Wielkiego Krzyża Żelaznego, który znajduje się na szczycie każdej włoskiej góry, było około 50 innych osób wciśniętych między skały i jedzących swoje panini. Czekaliśmy na naszą kolej na zdjęcie ze szczytu i znaleźliśmy małą przestrzeń, aby usiąść na własną przekąskę. Dotarcie na szczyt z parkingu na Campo Imperatore zajęło nam zaledwie 2,5 godziny. Zajęło nam to trzy próby dotarcia tam, ale na trzecim prawie nie zerwaliśmy potu.

zabraliśmy Via Normale z powrotem do basenu. Tuż przed wejściem do zachodniego grzbietu znajduje się krótki Trawers z widokiem na wschodnie i centralne szczyty Corno Grande, niższe od zachodniego szczytu, ale nieco trudniejsze do zdobycia. Na obu widaÄ ‡ byĹ 'y figurki, ale nie widziaĹ’ y, czy trasy byĹ ’ y wspinaczkÄ … skalÄ…, czy trudnÄ … rozgrywkÄ…. Około 200 m poniżej nas, w szczelinie między wszystkimi trzema szczytami, znajdował się malutki lodowiec Calderone, który jak rozumiemy jest najbardziej na południe we Włoszech. Prawdopodobnie nie będzie go tu długo.

wspinanie się po Zachodnim grzbiecie Corno Grande
wspinanie się po Zachodnim grzbiecie Corno Grande

po drodze byliśmy zaskoczeni, widząc ludzi w kaskach wspinaczkowych przypiętych do plecaków i teraz zrozumieliśmy, dlaczego. Tak wiele osób wspina się na Corno Grande przez Via Normale, że stał się jednym z tych piargów, gdzie większość kamieni zsuwała się stopniowo przez lata, pozostawiając tylko kilka luźnych kamyków na powierzchni, kamyki, które można łatwo wykopać na ludzi poniżej. Dbaliśmy o siebie, czasami przyjmując metodę „bum first”, polegającą na siadaniu i opuszczaniu się na skale poniżej.

spoglądając wstecz z Kotliny, mogliśmy zobaczyć dziesiątki czarnych postaci poruszających się w górę i w dół trasy, rodzaj ludzkiej linii, która wysyła niektórych obserwatorów z Foteli Everestu żarliwych z wściekłości. Widuje się go dość często na popularnych brytyjskich wzgórzach, ale po raz pierwszy widzieliśmy to zjawisko we Włoszech.

wróciliśmy na parking, podziwiając widok, gdy schodziliśmy. To była krótka wspinaczka, ale niezapomniana. Są inne trasy i inne szczyty na Corno Grande, i prawdopodobnie wrócimy.

patrząc wstecz na liczby na Via Normale
patrząc wstecz na liczby na Via Normale

Corno Grande jest najwyższym punktem masywu Gran Sasso, na północnych obrzeżach włoskiego regionu Abruzja. Pojechaliśmy na południe do następnego pasma, Sirente-Velino, i spędziliśmy tam trzy dni zwiedzając kolejne szczyty i spacery.

następnego dnia wspięliśmy się na Monte Velino, na 2486m najwyższy szczyt pasma. Był to niezapomniany spacer rozpoczynający się w wysokogórskiej równinie na końcu 5-kilometrowego polnego toru. Szlak wznosił się przez bukowe lasy do pięknej zielonej doliny. Wspięliśmy się na kole i odbyliśmy fantastyczną wędrówkę grzbietem w kształcie podkowy, podążając nim do odległego Monte Velino po przeciwnej stronie głębokiej doliny.

podczas gdy większość wspinaczki Corno Grande była jałowymi skalistymi zboczami, ten spacer był przyjemnie zielony, z wyjątkiem samego Monte Velino, które z daleka wyglądało jak powierzchnia Księżyca. Ale kiedy tam dotarliśmy, znaleźliśmy jego skaliste zbocza pełne kolorowych dzikich kwiatów purpurowych, żółtych i białych, zaklinowanych w nieprawdopodobne szczeliny.

Trekking w kierunku Monte Velino na przyjemnie zielonym grzbiecie
Trekking w kierunku Monte Velino na przyjemnie zielonym grzbiecie

trzeciego dnia wspięliśmy się na 2348M Monte Sirente, kolejną górę, która sprawiła nam trudności na początku roku. Próbowaliśmy wspiąć się na nią od strony wschodniej, co wiązało się z poszukiwaniem praktycznego śnieżnego wąwozu między stromymi klifami. Monte Sirente może być właściwie opisane jako skarpa, a nie Góra. Po jego zachodniej stronie wznosi się stopniowo na trawiastych skalistych zboczach, które kończą się nagle na skraju przepaści.

pozwoliłem Edicie poprowadzić drogę, gdy w marcu próbowaliśmy wspiąć się na Monte Sirente. Miała zamiar wspiąć się na Lhotse w Himalajach i pomyślałem, że przełamanie szlaku przez po kolana śnieg będzie dla niej dobrym treningiem. Nie miała nic przeciwko.

tym razem pozwoliłem jej prowadzić, ponieważ jej wzrok wydawał się lepszy w dostrzeganiu wyblakłych śladów farby na skałach, które oznaczały szlak. Mój wkład polegał na czytaniu map, umiejętności, której nauczyłem się w Wielkiej Brytanii za pomocą map Ordnance Survey – map, które są tak szczegółowe i aktualne, że jeśli upuścisz marynatę z kanapki, zatrzymując się, aby zjeść gdzieś na zboczu wzgórza, prawdopodobnie pojawi się ona w następnej edycji.

będziesz wiedział, że jesteś na szczycie Monte Sirente, gdy znajdziesz Wielki Krzyż na skraju przepaści
będziesz wiedział, że jesteś na szczycie Monte Sirente, gdy znajdziesz duży krzyż na skraju przepaści

1:25 000 map Edizioni il Lupo, które mam dla tej części Włoch, są całkiem dobre, ale czasami funkcje, które są zaznaczone, nie pasują do warunków na ziemi. Często miałem problemy ze znalezieniem trasy przez wioski i lasy na początku szlaku, dopóki nie podniosliśmy śladów farby wyżej.

powiedziawszy, że na Monte Velino udało mi się ominąć drogowskaz tak oczywisty, że mógł to być śpiew God Save The Queen, aby przyciągnąć moją uwagę, gdy przechodziłem obok. Na Monte Sirente ścieżka, która była zaznaczona na mapie, jakoś zniknęła, a to zdezorientowało mnie na początku spaceru. Edita posługuje się sześcioma językami w różnym stopniu, i w tym momencie skorzystałem z okazji, aby rozszerzyć jej Angielski o niektóre z naszych bardziej niezwykłych przekleństw, dopóki nie wznieśliśmy się ponad las i nie mogłem zobaczyć, gdzie jesteśmy.

ślady farby nie były tak naprawdę potrzebne na Zachodniej flance Monte Sirente. Po przekroczeniu linii drzew po prostu kontynuuj przez 500 m w górę po dużym trawiastym zboczu, aż skończy się na 500 metrowym urwisku. Jeśli przegapisz szczyt, będziesz wiedział o nim przez kilka sekund, gdy spadasz. Z góry rozpościerał się fantastyczny widok na ogromne Piano delle Rocche, a my prawie mogliśmy zobaczyć nasz hotel 1000m pod nami.

schodząc ze szczytu Monte Sirente, z naszym hotelem w Piano delle Rocche valley 1000m poniżej
schodząc ze szczytu Monte Sirente, z naszym hotelem w Piano delle Rocche valley 1000m poniżej

czwartego dnia musiałem złapać lot z powrotem z Rzymu wieczorem, więc zamiast wspiąć się na kolejne duże wzgórze, zrobiliśmy krótszy spacer w górę wąwozu Celano, doliny tak wąskiej, że umysł czytelnika Daily Mail wydaje się tak szeroki jak Morze Śródziemne.

w zimie wąwóz jest nieprzejezdny, a mój przewodnik powiedział mi, że jeśli w strumieniu u jego ujścia będzie więcej niż strużka wody, to nie będzie sensu kontynuować. Wkrótce odkryliśmy dlaczego. W najszerszym miejscu miał nie więcej niż 50 metrów średnicy, a jego węższe odcinki były bardziej podobne do 3 metrów, z pionowymi klifami 50 razy wyższymi po obu stronach. Dosłownie przebijaliśmy się przez skały w suchym strumieniu. Tam, gdzie przenikało światło słoneczne, na dnie doliny wyrastał wąski pas lasu bukowego.

mój przewodnik również obiecał wodospad kilka godzin w górę wąwozu, co wydawało się tak prawdopodobne, jak znalezienie tam lodowca. W ciągu ostatnich trzech dni nie widzieliśmy nawet kropli wody na żadnym z okolicznych wzgórz i byliśmy zaskoczeni, gdy szum bieżącej wody przeniknął do drzew i pojawił się wodospad. Gdzie na ziemi ona poszła potem pozostała tajemnicą.

na suchym korycie rzeki w wąwozie Celano
na suchym korycie rzeki w wąwozie Celano

odkryłem Region Abruzji we Włoszech zaledwie kilka miesięcy temu. Teraz staje się znajomy, ale nigdy nie przestaje mnie zaskakiwać. To raj dla walkerów: święto dostępnych gór dwa razy wyższych niż w Wielkiej Brytanii. Pogoda jest sto razy lepsza, ale na tej wysokości klimat jest również wygodny. Istnieje sieć dobrze oznakowanych szlaków, z których prawie nikt nie korzysta. Na Corno Grande były tłumy, ale przez kilka następnych dni prawie nie widzieliśmy innej duszy. Wszystkie trzy nasze góry były bardzo różne i mieliśmy dwie z nich całkowicie dla siebie.

jeśli lubisz spacery po górach to idź tam. Czy wspomniałem o prosciutto i formaggio panini na Twoją przekąskę w porze lunchu i vino rosso wieczorem?

wszystkie moje zdjęcia z naszej podróży możecie zobaczyć w moim albumie Flickr.

aby otrzymywać powiadomienia e-mailowe o moich wpisach na blogu o górach i okazjonalne informacje o nowych wydaniach, dołącz do mojej listy mailingowej i otrzymuj bezpłatny ebook.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

lg